Mam na imię Rika i opowiem Wam o tym, jak wygląda początek pobytu psa w schronisku i czym jest procedura adopcyjna.
Otóż po tym jak trafiłam do schroniska musiałam odbyć 14-dniową kwarantannę. Pierwszego dnia zostałam zważona i odrobaczona. Zabezpieczono mnie także przed pasożytami zewnętrznymi. Kolejnego dnia czekał na mnie długi spacer zapoznawczy i sesja zdjęciowa. Dwie Panie przyszły do mojego boksu, założyły mi obrożę i zaprosiły do wyjścia na spacer.

rika

Kwarantanna to czas, w którym po psa może zgłosić się właściciel i od razu go odebrać, oczywiście po okazaniu książeczki zdrowia. Niestety po mnie nie zgłosił się opiekun, ponieważ zwyczajnie się mnie pozbył. Po 14 dniach zostałam zaczipowana, zaszczepiona na wściekliznę, wszystkie choroby zakaźne i kaszel kenelowy. Przyznam, że szczepienie nie było niczym przyjemnym, ale opiekunowie wytłumaczyli mi, że to dla mojego dobra. Następnie 10 dni po szczepieniu zostałam wysterylizowana. Po zabiegu odpoczywałam sobie przez kilka dni w szpitaliku, który znajduje się w naszym schroniskowym budynku. Po każdym spacerku zwiedzałam wszystkie pokoje. Przychodziłam do Pań, które pracują w biurze. Zawsze miło mnie witały i częstowały smakołykami. Siedziałam sobie z nimi i patrzyłam na to, co robią. Opowiadały mi o tym, że każdy pies ma swój album ze zdjęciami i opisem. Po przybyciu do schroniska ma robioną indywidualną kartę ze zdjęciem, dzięki której wiadomo kiedy dany pies trafił do schroniska i jakie przeszedł zabiegi. Wszystkie psiaki mają także swoje książeczki zdrowia. Panie, nazywane przez nas żartobliwie biurwami robią nam ogłoszenia, w których piszą o tym, jak wspaniałymi jesteśmy przyjaciółmi i czekamy na dom. Dbają stale o to, aby coś się działo nie tylko w samym schronisku, ale także na jego rzecz. Organizują w tym celu różne ciekawe wydarzenia i akcje, promujące adopcje bezdomnych psów. Uczą nas chodzenia na smyczy, dbają o nasze dobre samopoczucia i wciąż robią nam nowe zdjęcia. Czasami śmiejemy się, gdy widzimy, że przechodzą obok boksów ze smyczami w rękach. Robimy wtedy zakłady- który pies tym razem będzie miał robioną sesję.
Wracając do początków pobytu psa w schronisku, po sterylizacji każdy pies jest już gotowy do adopcji. Niektórzy szczęściarze od razu znajdują dom. Są to najczęściej psy w typie jakiejś rasy. Ludzie robią wszystko, aby móc je zaadoptować. Szkoda, że my, piękne psy wielorasowe nie cieszymy się aż tak dużym powodzeniem.
Jeśli chodzi o procedurę adopcyjną, opowiem Wam na czym wszystko polega.
Po wybraniu psa, którego chce się przygarnąć należy wypełnić ankietę adopcyjną. Można znaleźć ją na stronie internetowej schroniska. Ankieta nie jest trudna, a wypełnienie jej zajmuje 5 minut. Następnie nasi opiekunowie umawiają się z potencjalnymi opiekunami na wizytę przed adopcyjną. Jadą w tym celu do domu, w którym mamy zamieszkać. Chcą poznać lepiej ludzi zainteresowanych adopcją i warunki, w jakich mielibyśmy żyć do końca swoich dni. No właśnie, wizyty adopcyjne i ankieta służą temu, aby nasi opiekunowie mogli poznać intencje ludzi i ocenić, czy chęć adopcji jest przemyślana, czy jedynie jest to chwilowa zachcianka. Adopcja psa jest bowiem bardzo odpowiedzialną decyzją. Jeśli już ktoś przygarnie jednego z nas, nie powinien go oddawać z powrotem. Pamiętajcie Kochani, że my także czujemy. Już raz zostaliśmy skrzywdzeni przez ludzi i prosimy Was o przemyślane decyzje.
Tak, wiem. Czytając to dziwicie się zapewne, skąd znam te wszystkie trudne terminy i wiem wszystko o schronisku.
Otóż po pierwsze, jestem niezwykle mądrą istotką i rozumiem wszystko, co się do mnie mówi. Słucham uważnie i czytam każde słowo, które wychodzi z ust człowieka. Ludzie to moja miłość i skupiam na nich całą, swą uwagę.
Po drugie, mieszkam już bardzo długo w schronisku. Widziałam wiele udanych adopcji, ale i kilka powrotów. Za każdym razem pękało mi serce gdy słyszałam szlochanie i widziałam smutek w oczach psów, które przez chwilę miały dom.
Każdego dnia żyję nadzieją. Wierzę, że mój dzień, piękny, wyjątkowy dzień kiedyś wreszcie nadejdzie. Nie chciałabym jednak, aby moi opiekunowie rozmyślili się po jakimś czasie. Gdy już pokocham to na zabój. Robię to instynktownie, jak każdy pies. Kochamy całym sercem, całą duszą. Bezwarunkowo. Choć czasem możemy sprawiać problemy lub na początku czuć się nieswojo, pamiętajcie o naszych uczuciach. Zrobimy dla Was wszystko. Dajcie nam tylko więcej czasu i bądźcie cierpliwi. Odwdzięczymy się za tę szansę. Uwierzcie w to. Tak jak my wierzymy, że kiedyś ktoś nas zaadoptuje.