Święta i Nowy Rok okiem schroniskowego psa

Tak, to ja, schroniskowy pies. Jeden z wielu, ponieważ jest nas tu naprawdę dużo. Wszyscy kiedyś mieliśmy swoje domy. Wydawać by się mogło, że bezpieczne i kochające. Niestety, los tak chciał, a może po prostu człowiek, że znaleźliśmy się na ulicy…
Pamiętam okres świąteczny. To wspaniałe zamieszanie, piękne zapachy dochodzące z kuchni. Dzieci zawsze pytały, czy przemówię do nich. Nie potrafiłem, choć bardzo chciałem. Zrobiłbym wszystko, aby powiedzieć im, co czuję i jak bardzo je kocham…
Przy okazji zbliżających się Świąt wszystkie psiaki przypominają sobie czas, gdy te wyjątkowe dni spędzały w domu, razem z ludźmi, których kochały nad życie.
Święta w schronisku są ciche i smutne. Wszystkie psy pogrążają się w zadumie. Wszystkie zadają sobie jedno pytanie- dlaczego?

swieta psa w schronisku

Dlaczego przestali mnie kochać? Czy w ogóle mnie kochali? Dlaczego nie znalazłem jeszcze domu? Dlaczego wciąż porzucane są bezbronne istoty? Dlaczego…?
Nasi opiekunowie starają się jak mogą, aby było nam tu dobrze. Jesteśmy im niezmiernie wdzięczni za tę pomoc. Nie są jednak w stanie zastąpić nam prawdziwego domu…
Dla ludzi Święta to cudowny czas. Wszyscy są zadowoleni, cieszą się z prezentów i radują w gronie najbliższej rodziny. Dla nas najpiękniejszym podarunkiem byłby dom. Nie chcemy być jednak prezentem pod choinkę. Nie jesteśmy przecież rzeczą. Czujemy i myślimy, dla ludzi zrobilibyśmy wszystko.
Po Świętach wiele psów trafia do schroniska jako nieudany prezent gwiazdkowy. Okazuje się bowiem, że szczeniaczek nie umie załatwiać się na dworze, piszczy i potrafi coś zniszczyć…
Najlepiej go porzucić, pozbyć się problemu. To przykre i niesprawiedliwe. Niektórzy nie chcą poświęcić nam czasu, nauczyć nowych rzeczy. Z góry zakładają, że sobie nie poradzą. Problem w tym, że nie decydują tylko za siebie. My jesteśmy zależni od podjętej decyzji, jesteśmy skazani na łaskę i niełaskę ludzką. Mamy jednak to do siebie, że porzucone, zranione, potrafimy zaufać i pokochać na nowo. Liczymy na to, że znajdzie się ktoś, kto zapewni nam piękne, beztroskie życie i obdaruje prawdziwą miłością.
Sylwester to najstraszniejszy dzień w całym roku. Nie mówię tu tylko o psach, które przebywają w schronisku. Mowa o wszystkich stworzeniach, które nie rozumieją wszechobecnych wybuchów. Boimy się huku i wrzasku. Po sylwestrowej nocy wiele psiaków zostaje bez domu. Uciekają, śmiertelnie przerażone pędzą przed siebie.
Rozumiemy, że chcecie przywitać radośnie Nowy Rok, ale czy musicie z tej okazji odpalać głośne i straszne fajerwerki? Prosimy, zrozumcie nas, nasze serduszka panicznie boją się tego odgłosu. Otwórzcie szampana i wznieście toast za lepszy czas. Ograniczcie ilość petard, zróbcie to dla nas.
Psy w schronisku także bardzo się boją. Jedne szczekają, drugie rozpaczają i chcą gdzieś uciec. Staramy pocieszać się nawzajem, ale jest tak głośno, że nie słyszymy własnych myśli. W takich momentach zrobilibyśmy wszystko, aby być w spokojnym domu u boku osób, które zapewniłyby nam bezpieczeństwo…
Jak widać, koniec roku dla nas jest niezwykle przygnębiający. Staramy się jednak rozpocząć Nowy Rok pełni nadziei na to, że nasze marzenia się spełnią i przyjdą po nas ludzie o dobrych sercach. Liczymy na to każdego dnia i wiernie czekamy. Pamiętajcie, nie żyjemy tak długo, jak wy. Mamy mało czasu, ale mnóstwo chęci. Dla waszej miłości jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Rozważcie adopcję jednego z nas. Pies ze schroniska czeka na Was bezustannie. Pies ze schroniska pokocha Was mocniej, niż ktokolwiek inny…

Prosimy: NIE KUPUJ- ADOPTUJ