Witam Cię człowieku!

Mam na imię Stef. Niektórzy mówią, że wyglądem i charakterem przypominam labradora. Problem w tym, że nie jestem labradorem, a jedynie go przypominam.
Gdy do schroniska trafi labrador wszyscy się nad nim litują, pytają co taki pies robi w schronisku i jak można porzucić tak wspaniałe stworzenie. Twierdzą, że trzymanie TAKIEGO psa w boksie to znęcanie się. Płaczą nad jego losem i wszyscy chcą go adoptować. To nic, że wcześniej twierdzili, że nie mają już możliwości, aby przygarnąć psa. Dla rasowego zawsze znajdzie się miejsce.

Ja oczywiście nie mam nic przeciwko rasowym psom. Nie uważam, że są gorsze, ponieważ ludzie je bardziej kochają. Dla mnie wszystkie psy- my wszyscy- jesteśmy tacy sami. Rasowy pies nie kocha mocniej, kocha tak samo. Powiem Ci więcej, człowieku. Kundelek, który nie przypomina rasowego psiaka pokocha Cię bardziej! Właśnie za to, że zwrócisz na niego uwagę i postanowisz zaprosić do swego życia takiego, jakim jest.

Boli mnie to, że rasowe psy otrzymują więcej współczucia, większa ilość osób się o nie martwi. Dlaczego tak jest? Czy ktoś mi to w końcu wytłumaczy?

Dlaczego wchodząc do schroniska, przechodząc szybkim krokiem obok boksów „zwyczajnych” psów zatrzymujesz się dopiero przy tym, który przypomina jakąś rasę? Inne nie przyciągają wzroku? Nie budzą w Tobie żadnych uczuć?

Nie chciałbym myśleć, że skoro jestem kundelkiem to już nigdy nie znajdę domu. Niestety to, co robią ludzie składnia mnie właśnie do takich smutnych przemyśleń.
Codziennie zastanawiam się nad tym, co mnie spotka. Myślę o tym, że mógłbym mieć dom, swój ogród i ludzi, których kochałbym do utraty tchu. Czekam każdego dnia z utęsknieniem na moment, w którym ktoś wreszcie zatrzyma się przy moim boksie i nie pójdzie dalej. Zostanie przy mnie, pogłaszcze, spojrzy w oczy i powie, że od tej chwili nie muszę się już obawiać. Nie muszę marzyć, ponieważ ten ktoś spełni moje marzenie. Mam bowiem tylko jedno i jest to dom.

Chciałbym móc pokazać Ci jak wspaniały jestem. Jak ładnie chodzę na smyczy, słucham się, chcę bawić. Niestety nie mam możliwości, ponieważ Ty za każdym razem wybierasz kogoś innego.

Czy to naprawdę taka ważna sprawa, by mieć rasowego psa? Lepiej będziesz się czuć, chętniej wychodzić z nim na spacery, bardziej go kochać?

My, psy, nie patrzymy na Twój wygląd. Nie jest on dla nas ważny. Wyobrażasz sobie, że wchodzisz do schroniska, wybierasz psa, a on nie chce być przez Ciebie adoptowany, ponieważ twierdzi, że nie odpowiada mu Twój wygląd?
Jakbyś się poczuł? Nie byłoby to miłe, prawda?

 

10399441_743708429006011_5431870541284892201_n

To teraz pomyśl, proszę, jak czujemy się my- kundelki.
Nie TAKIE psy, które są piękne, cudowne, śliczne, wspaniałe, słodkie, kochane, biedne…
Z pewnością czułbyś się w takim momencie gorszy. No właśnie. My się tak czujemy dosyć często, choć zdarzają się chwile, gdy i kundelek wędruje wesoło do domu. Zawsze jednak będzie tak, że psy w typie jakiejś rasy będą biedniejsze niż my…

To tak, jakby schronisko było stworzone właśnie dla nas. To nic, że mieszkamy w boksach. To nic, że nie mamy domu. Tak już musi być. Tak chciał los i nic nie da się z tym zrobić.

Tracę wiarę w to, że ludzie się w pełni zmienią i pewnego dnia przestaną patrzeć na nas jak na psy, które znalazły się tu z jakiegoś powodu. Bardzo chciałbym, aby wiedzieli, że to nie nasza wina, a człowieka, który nas porzucił. Człowieka, który nie chciał kochać, a my byliśmy jedynie problemem. Chciałbym, aby kundelki także wiedziały, że ktoś im współczuje i się o nie martwi. Chciałbym, aby każdy kolejny kundelek, który trafia do schroniska był tak wspierany przez ludzi. Aby każde przyjście do schroniska psa nierasowego spotykało się z taką dyskusją, jak przy tym rasowym.

Czekam na chwilę, gdy ludzie zaczną traktować nas tak, jakbyśmy byli równi. Przecież każdy pies to taka sama dusza, która chce być częścią Twojego życia.

Proszę Cię, człowieku. Nie dziel nas na rasowe i nierasowe. Na takie, którym należy współczuć i te, które współczucia nie potrzebują. I wreszcie, na psy, które trzeba adoptować, ponieważ nie mogą żyć w schronisku i psy, które dadzą sobie radę.

Spraw, by schronisko było tylko naszym tymczasowym domem. Wszystkie chcemy kochać, pamiętaj o tym.